Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 marca 2014

Ukochani zmarli

Uruchomiono specjalne procedury w celu wyrównania spowodowanych wojną (II Wojną Światową - przyp. mój) ubytków w populacji męskiej.

Na przykład ustanowiono w Niemczech swoistą formę zaślubin z nieżyjącym już mężczyzną (Totenehe). Otóż jeśli kobieta potrafiła wykazać za pomocą listów, zeznań świadków czy innych dowodów — takich jak ciąża — że żołnierz, który stracił życie na froncie, zamierzał się z nią ożenić, zostawała z mocą wsteczną jego prawowitą małżonką. Dzięki temu przysługiwała jej, jako wdowie, renta, uznawano ślubne pochodzenie dziecka, a szansę kobiety na powtórne zamążpójście w przyszłości i urodzenie kolejnych dzieci dalece wzrastały.

W planach na okres powojenny przewidywano jeszcze bardziej radykalne rozwiązania, z którymi na razie się wstrzymywano z uwagi na ich potencjalny wpływ — w przypadku wprowadzenia ich jeszcze w czasie wojny — na morale ludności w kraju. Tak jak z systematycznym, masowym mordowaniem, które trzeba było odroczyć aż do wybuchu mających je zakamuflować działań wojennych. Trzeba było zaczekać również z drastyczną rewizją całej koncepcji małżeństwa — tym razem jednak do chwili zakończenia wojny. gdyż to właśnie zwycięstwo miało dodatkowo wzmocnić reżim i zwiększyć poparcie ludności dla jego polityki.

Weinberg G. L „Wizje zwycięstwa."
- - -
Weinberg G. L „Wizje zwycięstwa. Nadzieje ośmiu przywódców z czasów drugiej wojny światowej”, s. 43, Książka i Wiedza, 2007. 

czwartek, 6 marca 2014

Nie-śmiertelny?

- What's your greatest ambition?
- To become immortal, and then die.

(c) Dangerous Minds / Damien Youth

sobota, 8 lutego 2014

Nie potęga czyni bohatera

The player characters are heroic not because of the tremendous powers they might or might not accumulate, but because of the terrible risks they take in the face of imminent death.

Legends & Lore, 192-page perfect-bound hardcover book
- - -
James M. Ward and Troy Denning „Legends & Lore”, AD&D 2nd Edition, 1990 TSR Inc, s. 5, ww. 38-41.

poniedziałek, 7 lutego 2011

They know nothing

"Evil never dies. Darkness never retreats. In the cracks and the crevices of our society there are monsters undreamed of by the rank and file of humanity. I've been there. I've seen them. They exist in the spaces between things, in the folds of existence where we can't find them. Sometimes they cross over, sometimes they manifest, and all hell breaks loose. Only this is not Hell, nor Heaven. This is like nothing anyone has ever understood. This is pure evil, pure destruction. This is the Apocalypse."
— Maj. Gen. Reginald Fairfield, U.S. Army (Ret.), 25 FEB 1994



---
"Delta Green (Call of Cthulhu Horror Roleplaying, Modern)" Dennis Detwiller, Adam Scott Glancy, John Tynes, s. 2, Pagan Publishing, Maj 2007 r.

sobota, 21 czerwca 2008

Ból i ekstaza a droga do Boga

Około połowy XIII wieku Italia ogarnięta sporem pomiędzy gwelfami a gibelinami przeżyła istną epidemię biczowników, zwanych z łacińska flagellantami. W Rzymie i w Perugii za poduszczeniem dominikanina Reinera odbywały się procesje flagellantów, którzy bez względu na płeć obnażali się i nawzajem biczowali aż do krwi. W końcu zaczęło przy tej okazji dochodzi do kolektywnych napadów histerii, przeradzającej się w orgie, tak że musiały interweniować najwyższe władze kościelne.

W następnym wieku przez całą Europę przetoczyła się epidemia dżumy, prowokując ponowny rozkwit sekt biczowników, zwłaszcza w Niemczech. Władca Francji, Filip VI, rozkazał zamknąć granice kraju, a niemieccy książęta i biskupi połączyli siły do walki z fanatykami, którzy głosili zalety "chrztu krwią" i burzyli się przeciwko władcom feudalnym. Przeciwko ideałom biczowników wypowiedział się Jan Gerson, a papież Klemens VI ich potępił. Zainteresowała się nimi też Inkwizycja, czego skutkiem było skazanie wielu heretyków na śmierć przez spalenie.

Następne stosy zapłonęły w 1414 roku w Turyngii i Dolnej Saksonii dla ok. stu sekciarzy, którym przewodził niejaki Konrad twierdzący, że papież i biskupi utracili prawo do sprawowania swoich urzędów oraz że sakramenty nie mają żadnego znaczenia, a tylko chrzest krwią, otrzymany za sprawą flagellacji, może zapewnić zbawienie grzesznikom.

---
"Słownik herezji w Kościele katolickim", Herve Masson, s. 90, Książnica, Katowice 2007

sobota, 26 kwietnia 2008

Ciemna strona robaka

Na czym polega ciemna strona robaka?
– Owady to olbrzymia grupa, więc teoretycznie można trafić na gatunek trujący. W Afryce niedawno zmarło dziecko, które najadło się koników polnych. Jak się potem okazało, te koniki żerowały wcześniej na bardzo trującej roślinie i nagromadziły w sobie duże stężenie toksyn. Zdarzają się przypadki śmierci indyków, którym w wola powbijały się ostre części chitynowych pancerzyków. Pojawia się pytanie: Jeśli­ zjem chrząszcza z takim pancerzykiem, to czy gdzieś mi się nie nabije albo czy nie dostanę ataku wyrostka robaczkowego? Dlatego chrząszczy nie jem.

Czego jeszcze pan unika?
– Nie pcham się do kolorowych gąsienic. Próbowałem parę gatunków, ale były gorzkie i niesmaczne. Poza tym jestem otwarty na nowe wrażenia… Dobre są koniki polne albo wije, popularnie zwane stonogami. Zupełnie jak kurczaki. W Polsce ciężko się wijami najeść, ale w Anglii są bardzo pospolite. Pracowałem tam jako ogrodnik i kiedy zdzierałem bluszcz z murów, wije spadały mi na ręce. A ja jak ptak – co mi spadło, to zjadałem. Dużo tego było, nawet kilkadziesiąt sztuk dziennie.

I to wszystko na surowo?
– Zaczynałem na surowo, ale to zawsze większe ryzyko zatrucia się bakteriami lub pasożytami. Jeśli się wczytać, czym grozi spożywanie surowych owadów, to odechciewa się eksperymentów. Ale mimo wszystko jest to pewnie bezpieczniejsze niż mięso z supermarketu...

Osy pan poleca?
– Larwy są przepyszne, można je zajadać na surowo. Smakują jak małe rodzyneczki. Jeszcze smaczniejsze są szerszenie. Dwa lata temu zjadłem całe gniazdo. Wielkie, tłuste larwy, na pół palca. W sumie zebrało się tego z pół kilo. Niestety, wcześniej podtrułem je lekko muchozolem... Nie przyznałem się żonie, ale zrobiły mi się od tego pęcherze w ustach i plułem krwią.

---
"Człowiek, który zje wszystko", Przekrój, 13 marca 2008 r.

niedziela, 13 stycznia 2008

A Flower Grows in Hell

Me and the boys went the other night. It was raining. We caught the city bus and rode all the way through Eastbridge Tunnel. Sad Mary was already on top; she gave me one of her dead lilies.

I love the tunnel – so dark, so gloomy. There are no eyes in its darkness; I can relax there. Only there does the voice leave me alone.

I got hung up for a bit watching this Skinner kid carefully eat a sticky bun he'd been given. He was eating it so slowly, so passionately that I could almost taste it myself. I touched him and got that lightheaded feeling I always do when I touch kids. It didn't take long before I found what I was looking for. The taste of that bun flowed across my tongue. The sugar, the pecans, the cinnamon: pure delight. I got a rush from it, sitting there, my arm snaking through the window of the bus, my hand right inside the kid's head. Mary had to shake a rush off me; otherwise I probably would've fallen of the bus.

---
"Wraith: The Storytelling Game of Death and Damnation", promotional leaflet, Dragon Magazine 2007, July 1994

środa, 21 listopada 2007

Życzenie

Oddychał ciężko, chrapliwie, czując, jak mija działanie wypitych przed walką eliksirów. Przylegająca do murów miasta gigantyczna kupa śmieci i odpadków, stromo opadająca w dół, w stronę połyskliwej wstęgi rzeki, w świetle gwiazd wyglądała ładnie i ciekawie. Wiedźmin splunął.

Potwór był martwy. Był już częścią tej kupy śmieci, w której kiedyś bytował.

Spadła druga gwiazda.

- Śmietnik - powiedział wiedźmin z wysiłkiem. - Paskudztwo, gnój i gówno.

---
"Okruch lodu", Andrzej Sapkowski, Nowa Fantastyka, Lipiec 1992

piątek, 26 października 2007

Oślepiająca biel

Jest styczeń, środek syberyjskiej zimy.

Za oknem wszystko wydaje się zesztywniałe z zimna, nawet jodły, sosny i świerki wyglądają jak wielkie, skamieniałe sople, wystające ze śniegu ciemnozielone stalagmity.

Nieruchomość, nieruchomość tego pejzażu, jakby pociąg stał w miejscu, jakby był tej okolicy częścią — też nieruchomy.

I biel — wszędzie biel, oślepiająca, niezgłębiona, absolutna. Biel, która wciąga, a jeżeli ktoś da się jej uwieść, da się schwytać w pułapkę i pójdzie dalej, w głąb bieli — zginie. Biel niszczy wszystkich, którzy próbują zbliżyć się do niej, poznać jej tajemnicę. Strą­ca ich z wyżyn górskich, porzuca zamarzniętych na śnieżnych równinach. Syberyjscy Buriaci traktują wszelkie białe zwierzę jako święte, wierzą, że zabić je, to popełnić grzech i ściągnąć na siebie śmierć. Patrzą oni na białą Syberię jak na świątynię, w której zamiesz­kuje bóg. Kłaniają się jej równinom, oddają hołd jej krajobrazom, ciągle strwożeni, że stamtąd, z białych głębin, przyjdzie śmierć.

Biel często kojarzy się z ostatecznością, z kresem, ze śmiercią. W tych kulturach, w których ludzie żyją lę­kiem przed śmiercią, żałobnicy ubierają się na czarno, żeby odstraszyć od siebie śmierć, izolować ją, ograni­czyć do zmarłego. Tam jednak, gdzie śmierć jest uwa­żana za inną formę, inną postać istnienia, żałobnicy ubierają się na biało i na biało ubierają zmarłego: biel jest tu kolorem akceptacji, zgody, przystania na los.

---
"Imperium", Ryszard Kapuściński, s. 36-37

poniedziałek, 15 października 2007

The Grave

While some affect the sun, and some the shade.
Some flee the city, some the hermitage;
Their aims as various, as the roads they take
In journeying thro' life; -- the task be mine,
To paint the gloomy horrors of the tomb;
Th' appointed place of rendezvous, where all
These travellers meet.

---
"The Grave", Robert Blair (1699-1746), fragment

niedziela, 7 października 2007

Prospice

Fear death?--to feel the fog in my throat,
The mist in my face,
When the snows begin, and the blasts denote
I am nearing the place,
The power of the night, the press of the storm,
The post of the foe;
Where he stands, the Arch Fear in a visible form;
Yet the strong man must go:
For the journey is done and the summit attained,
And the barriers fall,
Though a battle's to fight ere the guerdon be gained,
The reward of it all.
I was ever a fighter, so--one fight more,
The best and the last!
I would hate that Death bandaged my eyes, and forbore,
And made me creep past.
No! let me taste the whole of it, fare like my peers,
The heroes of old,
Bear the brunt, in a minute pay glad life's arrears
Of pain, darkness and cold.
For sudden the worst turns the best to the brave.
The black minute's at end,
And the elements' rage, the fiend voices that rave,
Shall dwindle, shall blend,
Shall change, shall become first a peace out of pain.
Then a light, then thy breat,
O thou soul of my soul! I shall clasp thee again,
And with God be the rest!

"Prospice" Robert Browning

sobota, 6 października 2007

A Ona, Ona

Dłonie już wytarte, oczy wypalone
A usta płaczą krwią czerwoną
Ostatni raz
Cisza, modlitwa zakończona

W śmiechu topił strach
W strachu topił śmiech
Miał czyste ręce, chciał być sobą
Pozostał sam
I poszedł tą najprostszą drogą

A Ona powraca wciąż taka sama
A Ona - kolejny pusty dźwięk

Wspomnienia złe, smutek i gniew
Odsunął ręką w metal zbrojną
Nie dowie się nikt nigdy
Jak było ciężko, jak chłodno

W sercu czterech ścian
Dźwiękiem bezimiennym
Prawda przychodzi nieproszona
Odpycham ją, odwracam twarz
I kryję w dłoniach

A Ona powraca wciąż taka sama
A Ona - kolejny pusty dźwięk
A Ona - trucizna moja i wiara
A Ona teraz woła mnie

Dlaczego to zrobiłeś?
Pytam gdy ostatnie świece gasną
Dlaczego to zrobiłeś?
Pytam gdy już pierwsze kwiaty więdną
Dlaczego to zrobiłeś?
To takie głupie, wiem, jak ty wiedziałeś
Dlaczego to zrobiłeś?

A Ona, Ona, Ona...


Utwór "A Ona, Ona" zespołu Closterkeller z płyty "Scarlet"